piątek, 27 września 2013

Ponoć w studenckim menu nie ma ciast i słodkości

źródło zdjęcia: pl.wikipedia.org (na zdjęciu Uniwersytet Wrocławski)




Witajcie ponownie :)

Wracam do blogowania, po kilkumiesięcznej przerwie.

Działo się tak dużo, że nie miałam czasu na spokojne zrobienie zdjęcia, obrobienie go i wstukanie przepisu.

Zdałam maturę. Dostałam się na studia. Przeprowadziłam się. Mieszkam 150 kilometrów od domu. Piekę.

Bardzo chciałabym teraz regularniej wrzucać posty, mam nadzieję że się to uda. Zabrałam ze sobą zwykły, cyfrowy aparat, więc jakość zdjęć może nie powalać - choć postaram się, aby to co się na nich znajdzie było absolutnie pyszne i zachęcające do pójścia do kuchni.

Dzięki temu, że za ścianą mam piekarnik i że zabrałam ze sobą mikser, wałek i jedną keksówkę - wszystko jest możliwe.

PS Z tego co widzę, nieopadający sernik cieszy się dość sporym zainteresowaniem, a blog ma ponad 18000 wyświetleń. Dziękuję! :)

PS 2 Podczas mojej nieobecności otrzymałam 2 nominacje do Liebster Award. Nie wiem, czy wezmę udział w zabawie, bardzo przepraszam - najprawdopodobniej odpiszę na jeden zestaw pytań, aby co nieco o sobie powiedzieć, nie będę jednak wymyślać swoich i tagować innych blogerów. Mam nadzieję, że zrozumiecie.

Pozdrawiam i do następnego, Patrycja

czwartek, 7 marca 2013

Kruche ciasto z owocami i budyniową pianką


Ciasto maksymalnie kruche, wręcz piaskowe, z lekką, słodką i waniliową pianką, a do tego maliny i jagody!
Czy może być coś pyszniejszego na powitanie wiosny?
Ciasto (na zdjęciu) zrobiłam w większej formie niż Autorka i bez zmiany proporcji; dlatego warstwa piankowa jest tak niska. Gdy przygotujecie wszystko jak należy, z pewnością całość będzie nieco wyższa.
Przepis zaczerpnięty stąd.
Szczerze polecam! z pewnością jeszcze nie raz zagości na moim stole.


Składniki:

Kruche ciasto:
  • 2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 250 g zimnego tłuszczu
  • 5 żółtek
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka cukru wanilinowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
Budyniowa pianka:
  • 5 białek
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki drobnego cukru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 2 opakowania (2x40 g) proszku budyniowego bez cukru, waniliowego lub śmietankowego
  • 1/2 szklanki oleju słonecznikowego albo rzepakowego
  • 500 g dowolnych owoców, świeżych albo nierozmrażanych (dodajemy wyjęte prosto z zamrażarki)

Przygotowanie:
Tłuszcz pokroić w kostkę, szybko zagnieść z pozostałymi składnikami ciasta (można również składniki zmiksować w malakserze). Jeśli ciasto będzie zbyt sypkie, dodać 1 - 2 łyżki wody. Podzielić na 2 części - około 60% i 40%, każdą zawinąć w folię spożywczą, zamrozić. Tą czynność można zrobić dzień wcześniej.
Blachę o wymiarach 33 x 20 cm wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód zetrzeć na tarce większą część ciasta (60%), lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 190ºC przez około 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.
Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, zacząć ubijać białka z solą. Po ubiciu na sztywno, powoli, łyżka po łyżce wsypywać drobny cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Następnie powoli wsypywać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Strużką wlewać olej, miksując do połączenia.
Na podpieczony, zimny spód ciasta wyłożyć ubitą pianę. Wyrównać i układać gęsto owoce, łopatką lekko wepchnąć je w pianę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta (40%).
Piec w temperaturze 190ºC przez około 30 - 40 minut. Wyjąć, przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego!

czwartek, 28 lutego 2013

Naleśniki - idealny przepis



Jeśli szukacie idealnego przepisu na naleśniki - oto i on! Zdecydowanie mój faworyt. Od czasu jego znalezienia już nie robię ciasta naleśnikowego 'na oko'.
Konsystencja na tyle idealna, że można smażyć zarówno naleśniki cienkie jak chusteczki, jak i grubaśne placki.
Przepis zaczerpnięty stąd.
Podane proporcje na około 7 większych naleśników.

Składniki:

  • 100 g mąki pszennej
  • 2 małe jajka
  • 300 ml mleka (ja daję pół na pół z wodą)
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cukru wanilinowego
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego/rzepakowego

Przygotowanie:

Zmiksować wszystkie składniki do jednolitej konsystencji, smażyć na rozgrzanej patelni.
Podawać z ulubionymi dodatkami, na zdjęciu z białym serem.

Smacznego!

sobota, 23 lutego 2013

Babka jogurtowa z wanilią


Dzisiaj babka jogurtowa według przepisu Nigelli Lawson z książki "Nigellissima".
Babka miękka, wilgotna, pachnąca wanilią (dodałam ją 'od siebie'). Jedyną modyfikacją jest zmniejszona ilość cukru; z doświadczenia wiem, że Nigella baaaardzo lubi przesładzać ciasta i desery.
Polecam na leniwe popołudnia ;)

Podane proporcje na małą keksówkę bądź niewielką formę babkową z kominkiem.



Składniki odmierzać opakowaniem po jogurcie naturalnym o pojemności 150 g

Składniki:

  • 1 opakowanie jogurtu naturalnego, 150 g
  • 3 jajka, osobno żółtka i białka
  • 1 i 1/3 opakowania cukru
  • 1 opakowanie oleju
  • nasiona z połowy laski wanilii
  • szczypta soli
  • 2 opakowania mąki pszennej, przesianej
  • 1 opakowanie mąki ziemniaczane, przesiane
  • kilka kropel aromatu cytrynowego/zest z połowy cytryny
Przygotowanie:

Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, odstawić. Żółtka, jogurt, cukier i wanilię ubić na puszystą masę, aż będzie nieco jaśniejsza. Cały czas miksując wlewać olej i ewentualny aromat cytrynowy lub dodać skórkę z cytryny. Mąki delikatnie połączyć z masą jogurtową, wmieszać do całości białka.
Piec w natłuszczonej bądź silikonowej formie (szczerze polecam!), w piekarniku nagrzanym do 180 stopni Celsjusza (góra-dół) przez około 35 minut, do suchego patyczka.

Smacznego!


sobota, 5 stycznia 2013

No-pastry almond tart (Tarta bez kruchego spodu)


Dziś przepis na pyszne ciasto - migdałowa, lekka masa i jabłka na wierzchu, z dobrze wyczuwalnym aromatem cytryny.
Do spodu wykorzystujemy same białka, także przydadzą się te, które być może macie właśnie poskładane w zamrażarce.
Nie nazwałabym tego ciasta tartą, bo tarta dla mnie musi mieć kruchy, prawie piaskowy spód, ale podałam tytuł sugerowany przez Autorkę (moją ulubioną Rachel Allen). Mimo wszystko jest bardzo smaczne, lekkie i pachnące.
W oryginale - No-pastry pear and almond tart. Gruszki zamieniłam na jabłka, które też świetnie pasują do migdałów.

Podane proporcje na okrągłą formę do tarty.

Polecam!


Składniki:
  • 50 g mąki pszennej
  • 100 g mielonych migdałów
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 140 g cukru pudru
  • 1 łyżka cukru wanilinowego
  • 5 białek
  • 170 g tłuszczu, roztopionego i przestudzonego
  • szczypta soli
  • 3 średnie jabłka, obrane ze skórki, wydrążone i pokrojone w plastry



Przygotowanie:

W misce wymieszać przesianą mąkę, cukier puder, migdały, cukier wanilinowy i skórkę z cytryny, odstawić.
Białka lekko ubić z solą i sokiem, tylko tyle aby były lekkie i nieco napuszone (nie na sztywno!).
Białka wlać do suchych składników, dodać przestudzony tłuszcz i całość dokładnie wymieszać, aby nie było grudek. Przelać do formy, ułożyć na wierzchu jabłka.
Piec w 200 stopniach Celsjusza przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 180 stopni i piec jeszcze ok. 10-15 minut (piekarnik góra-dół).

Smacznego!



niedziela, 30 grudnia 2012

Sernik - waniliowy i nieopadający


Przez ostatnie 5 lat, czyli odkąd zaczęłam wyjmować z piekarnika wypieki nadające się do zjedzenia i całkiem nieźle wyglądające, nie potrafiłam upiec sernika. Sernik z rosą, który piecze moja Babcia i od czasu do czasu moja Mama, nie był moim idealnym typem tego ciasta.
Lubię serniki gładkie, mokre, lekko puszyste, z niewielką ilością ciasta na spodzie. Bez skórek, bez rodzynków, zbędnych olejków, czekolady i innych. Nigdy, przenigdy nie chciał mi taki wyjść. Nie zliczę ilości wypróbowanych przeze mnie przepisów. Zawsze opadał, robił się gumiasty, boki były wysokie a środek leżał, mając o połowę mniejszą objętość w porównaniu do masy włożonej do piekarnika.

Pewnego dnia natknęłam się przez przypadek na ten przepis, za który jestem Autorce bezgranicznie wdzięczna.
Dając sernikowi ostatnią szansę, wyczarowałam istne cudo.
Oto sernik - marzenie.

Podane proporcje na dużą, 27 cm tortownicę; na zdjęciu sernik z 3/4 porcji w tortownicy 24 cm.



Składniki (w temperaturze pokojowej!):
  • 1 kg dobrego, półtłustego lub tłustego twarogu, dwu- lub trzykrotnie zmielonego
  • 400 g kwaśnej, gęstej śmietany 18%
  • 1 szklanka cukru (ja odjęłam kilka łyżek, zastępując je cukrem wanilinowym)
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 4 jajka
  • kilka kropel aromatu waniliowego, lub ekstraktu waniliowego (ja dałam pestki z połowy laski wanilii)
Składniki na spód:
  • 250 g przesianej mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 50 ml mleka
  • 1 jajko
  • 50 g cukru
  • 50 g tłuszczu
Składniki na kruszonkę:
  • 8 płaskich łyżek mąki
  • 3 płaskie łyżki mielonych migdałów
  • 40 g tłuszczu
  • 3 płaskie łyżki cukru kryształu

Przygotowanie:

Przygotować spód sernika - z podanych składników zagnieść ciasto, podzielić na pół. Pierwszą częścią wylepić dno formy, z drugiej... upiec ciasteczka, kiedy spód będzie stygł ;) Ciasta jest bowiem za dużo jak na jeden spód. Piec w 180 stopniach, z termoobiegiem, do zrumienienia brzegów.
Przestudzić.

Kruszonkę wyrobić między palcami, wysypać na blachę piekarnikową, upiec co jakiś czas mieszając. Wyjąć, przestudzić.

Przygotować masę serową - zmielony ser zmiksować krótko z cukrem, dodać mąkę i znów zmiksować, dodać śmietanę i aromat, zmiksować. Dodawać po jednym jajku, na koniec krótko zmiksować całość.
Nie napowietrzajmy zbytnio masy, należy miksować tylko do gładkości.

Masę wylać na spód. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni, góra-dół, środkowy poziom piekarnika. Piec przez 60-70 minut, aby brzegi były lekko zezłocone. Brzegi powinny być "twarde", a środek lekko "galaretowaty" ;).
Studzić ciasto w wyłączonym piekarniku, z lekko uchylonymi drzwiczkami.

Odstawić wystudzone ciasto do lodówki na kilka godzin albo całą noc. Na jego powierzchnię wysypać przygotowaną kruszonkę, lekko wciskając ją w powierzchnię sernika.

Smacznego!


czwartek, 20 grudnia 2012

Pierniczki - szybkie i miękkie



Dziś przepis na obiecane wcześniej przeze mnie pierniczki - możecie je zrobić dziś, jutro, pojutrze... na wigilijną kolację i tak będą miękkie!
Przepis niezwykle prosty, ciasto tak elastyczne i gładkie że nie trzeba prawie wcale podsypywać mąką przy wałkowaniu. Ciastka rosną tylko trochę, zachowują kształt.
Ozdobione lukrem królewskim, wyciskanym przez ogromną strzykawkę :)
Podane proporcje na około 50 sztuk średniej wielkości pierniczków.
Polecam!


Składniki:

  • 125 g tłuszczu
  • 500 g mąki
  • 3/4 szklanki miodu naturalnego
  • 3 pełne łyżeczki dobrego kakao w proszku
  • 1 pełna łyżeczka przyprawy do piernika (koniecznie Kamis, Kotanyi, albo domowa - czytajcie etykietki!)
  • 2 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany, 12-18% tłuszczu
  • 1 jajko
  • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka cukru wanilinowego
  • szczypta soli
  • 1/3 szklanki cukru - najlepiej brązowego (jeśli nie będziecie lukrować pierników - dajcie 1/2 szklanki)


Przygotowanie:
W garnku lub na patelni rozpuścić kakao, tłuszcz, miód i cukry, zagotować, odłożyć do wystudzenia.
Mąkę przesiać z przyprawami, proszkiem, sodą, solą. Wbić jajko, dodać śmietanę i wlać masę kakaową, wyrobić do gładkiego ciasta odchodzącego od ręki, w razie potrzeby dosypując 1 łyżkę mąki. Rozwałkować. Wycinać ciastka, piec w 180 stopniach Celsjusza z termoobiegiem, cienkie pierniczki piec około 8 minut, a grubsze około 10, do lekkiego zbrązowienia brzegów - pamiętajcie, aby nie przepiec ciastek, będą wtedy twarde, i nic im już nie pomoże ;)




Smacznego!

sobota, 15 grudnia 2012

Tak dawno nie pisałam!



Przed nami Gwiazdka, powinnam regularnie zamieszczać przepisy, które planuję zrealizować na tegoroczne Święta, a tu nic! ostatni post z 3 listopada. Bardzo przepraszam, jednak nawał obowiązków szkolnych zupełnie pozbawił mnie możliwości leniwego pieczenia w sobotnie poranki i fotografowania wypieków ;)

Nie mniej jednak, zrobiłam pierwszy udany SERNIK! do tej pory wykorzystałam baaaardzo wiele przepisów i wychodził mi tylko sernik z rosą, reszta kończyła się zupełnym fiaskiem.
Ale oto, po wielu próbach, powstał sernik idealny ;) niestety, nie zdążyłam zrobić zdjęcia... wyszedł na tyle pyszny, że kiedy wróciłam do domu z zamiarem wzięcia aparatu w dłoń, okazało się że forma już jest pusta.
Jestem jednak pewna, że jeszcze nie raz go upiekę i wtedy na pewno go zobaczycie.

Jeśli chodzi o Święta - przygotowywać będę:
  • pierniczki;
  • makówki;
  • struclę drożdżową z makiem;
  • ciasto czekoladowe przekładane konfiturą morelową z amaretto.
Wszystkie przepisy znajdą się na blogu ;) co prawda nie całkiem o czasie, ponieważ już nie zdążę, ale może wykorzystacie je w przyszłym roku albo na wieczór sylwestrowy?

Pierniczki z mojego przepisu są tak miękkie, że możecie je przygotować nawet na dzień przed Wigilią. Przepis na nie zamieszczę w środę lub czwartek, wtedy bowiem będę je dekorować - po raz pierwszy - lukrem królewskim.

A teraz - do zobaczenia!

sobota, 3 listopada 2012

Kruche czekoladowe tartaletki z kremem z mascarpone i bitej śmietany


Pycha!

Baaardzo kruche tartaletki, z puszystym i lekkim kremem na bazie mascarpone i bitej śmietany, obłożone owocami. Możecie wybrać dowolne owoce, ale dobrze żeby były lekko kwaskowate (przy kruchych ciastach z dodatkiem kremu warto złamać całość czymś orzeźwiającym; w przeciwnym wypadku może wyjść bardzo mdło). Niestety musiałam użyć owoców mrożonych, ponieważ bardzo chciałam połączyć czekoladę i wiśnie, a tych niestety świeżych już nie było nigdzie. Owoce po rozmrożeniu nieco puściły sok, dlatego na zdjęciu krem dookoła owoców jest czerwony (: Dodałam też kilka malin.

Całość wyszła rewelacyjnie. Kruche można przygotować dzień wcześniej, natomiast krem i owoce nakładajmy bezpośrednio przed podaniem, aby spód nie zmiękł.

Krem dobrze przechowuje się do następnego dnia, także jeśli nam go zostanie, można wykorzystać do czegoś innego, albo - tak jak ja to zrobiłam - dołożyć do kawy zamiast mleczka i cukru (:


Przepis na 10 tartaletek, wypełnionych po brzegi.

PS Ponad 3 tysiące.


Składniki:
  • kruchy spód przygotowany z połowy porcji, z tego przepisu; 2 łyżki mąki odjąć i zastąpić gorzkim kakao
  • 400 ml śmietany kremówki, 30-36%
  • 250 g serka mascarpone
  • 1 płaska łyżeczka kakao
  • 100 g stopionej, gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka cukru wanilinowego
  • 1 małe opakowanie (9 g) śmietan-fixu
  • 2 łyżki amaretto, jeśli nie macie to można zastąpić 1 łyżką rumu
  • owoce

Przygotowanie:

Kruche spody przygotować według podanego przepisu. Wystudzić.
Przygotować krem - śmietanę prosto z lodówki ubić z dodatkiem usztywniacza (wcześniej wymieszanego z cukrami) uważając, by nie przebić całości. Mascarpone lekko rozmieszać mikserem, wmiksować do niego kakao, czekoladę i amaretto. Kiedy będzie jednolite i gładkie, za pomocą łyżki lub szpatułki wmieszać delikatnie śmietanę do serka, do połączenia.
Schłodzić.
Nakładać na kruche spody, dekorując owocami.

Smacznego!

niedziela, 21 października 2012

Muffiny z makiem i migdałami



Przepyszne, miękkie i pachnące migdałami muffinki. Idealne na niedzielne popołudnie do kawy, albo do zabrania ze sobą do szkoły czy pracy.
Podczas pieczenia w całym mieszkaniu rozchodził się zapach migdałów, choć ich dodatek jest tu akurat niewielki ;)
Przepis zaczerpnięty stąd, lekko go zmodyfikowałam dodatkiem mielonych migdałów (szczerze mówiąc, jeśli bym tylko mogła dodawałabym je do każdego słodkiego wypieku...) i kilku kropel aromatu migdałowego, który idealnie współgra z makiem.
Autorka bazowego przepisu najprawdopodobniej użyła maku niemielonego, ale ja miałam resztkę już mielonego i taki też dodałam - wszystko wyszło, więc użyjcie takiego, jaki bardziej Wam pasuje.
Podane proporcje na 12 dość sporych muffinek.

Polecam!



Składniki:
  • 2 szklanki mąki pszennej (można 1/2 szklanki zastąpić mąką pszenną razową)
  • 2-3 pełne łyżki mielonych migdałów
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1 łyżka cukru wanilinowego
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki maku
  • 100 g roztopionego masła
  • 1 szklanka mleka
  • 1 duże jajko, albo 2 małe
  • kilka kropel aromatu migdałowego


Przygotowanie:

Roztopione masło połączyć z jajkiem, aromatem i mlekiem. W drugiej misce wymieszać pozostałe składniki (wszystkie suche), wlać do nich płyny i szybko wymieszać, tylko do połączenia składników, bez miksera.
Masę rozlać do foremek, w zależności od formy używając papilotek.
Piec około 15 minut w 190 stopniach Celsjusza, z termoobiegiem, pod koniec pieczenia zmniejszając temperaturę do 175 stopni. Najlepiej sprawdzić stan upieczenia wkłuwając drewniany patyczek.

Smacznego!



wtorek, 16 października 2012

Murzynek z przyprawami korzennymi i powidłami


Najpyszniejszy na świecie, moooocno czekoladowy i pachnący piernikiem, wilgotny dzięki dodatkowi powideł śliwkowych, nieprzesłodzony, idealny.

Oblany czekoladą i posypany migdałami, przygotowany w "babkowej" formie.

Robiony wielokrotnie, przepis jest sprawdzony i zawiera niewielkie modyfikacje w porównaniu z oryginałem.

Podane proporcje na 1 dużą keksówkę bądź formę do babki (z kominkiem lub bez).

Przepis zaczerpnięty stąd, lekko zmodyfikowany.

Polecam!


Składniki:

  • 3 jajka
  • 125 g margaryny
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka cukru (jeśli macie taką możliwość, dajcie brązowy, albo chociaż pół na pół z białym)
  • 1 szklanka mleka
  • 7 łyżek powideł śliwkowych, albo innego dżemu - może być np. porzeczkowy, ja zrobiłam kiedyś też z żurawiną
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 pełna łyżka przyprawy do piernika (szukajcie tej bez dodatku mąki - Kotanyi i Kamis na pewno jej nie zawierają)
  • 1 pełna łyżeczka sody oczyszczonej
  • 5 łyżeczek dobrego kakao w proszku
  • szczypta soli
Na polewę:
  • 50 g czekolady gorzkiej
  • 50 g czekolady mlecznej
  • 40 g margaryny

Przygotowanie:

Przygotować "syrop" - do garnka wrzucić margarynę, cukier, mleko i kakao. Rozpuścić całość, zagotować i na małym ogniu gotować jeszcze około 1-2 minut.
Wystudzić - nie musi być całkiem zimne, ale chociaż letnie.
Do syropu dodać mąkę przesianą z sodą i przyprawami, dokładnie zmiksować, wmieszać powidła.
Białka ubić na sztywno, dodawać po 1 żółtku cały czas miksując. Ubite jajka wmieszać delikatnie do masy czekoladowej.
Przelać do formy, piec w 170 stopniach Celsjusza z termoobiegiem przez około 45 minut, do suchego patyczka.
Lekko przestudzone ciasto oblać polewą (wszystkie składniki rozpuścić w kąpieli wodnej do całkowitego połączenia).

Smacznego!


niedziela, 14 października 2012

Chleb wieloziarnisty (na drożdżach)


Najprostszy jaki może być, wymieszany łyżką.
Przepyszny.
Miękki, lekko wilgotny, z chrupiącą skórką.

Chleb idealny.

Proporcje podane na 1 dużą keksówkę, przepis zaczerpnięty (ale zmodyfikowany) stąd.
Koniecznie musicie wypróbować! (:

PS Nie zdałam.




Składniki:
  • 350 g mąki krupczatki
  • 150 g mąki razowej (możecie użyć w całości krupczatki)
  • 1/2 litra letniej, przegotowanej wody
  • 25 g świeżych drożdży
  • 5 łyżek siemienia lnianego
  • 1/2 szklanki otrąb pszennych (mogą być też żytnie)
  • 2 łyżki pestek dyni
  • 2 łyżki górskich płatków owsianych
  • 2 łyżeczki soli*
  • 2 łyżki cukru*

Przygotowanie:

Mąki wymieszać z ziarnami, solą i cukrem; wkruszyć drożdże.
Zalać letnią wodą, dokładnie wymieszać (ja to robię drewnianą łyżką, bo plastikową już jedną tym sposobem złamałam na pół ;)).
Odstawić na 20-30 minut do lekkiego podrośnięcia, ponownie wymieszać, przełożyć do natłuszczonej i wysypanej mąką formy. Ponownie odstawić na 20 minut, wstawić do nagrzanego do 220 stopni Celsjusza (z termoobiegiem) piekarnika, na niższy niż środkowy poziom, ale nie na całkiem niski. W razie potrzeby przykryć folią aluminiową albo zmniejszyć temperaturę do 200 w połowie pieczenia. Piec około 50 minut, wystudzić na kratce.

Smacznego!

* nie sypcie na oko, ja tak zrobiłam za pierwszym pieczeniem i źle to się skończyło ;)

sobota, 22 września 2012

Pełnoziarniste ciastka owsiane




Mmm, przepyszne ciasteczka owsiane! Zdrowe, bez białego cukru i z mąki pełnoziarnistej. Szczerze polecam, świetnie smakują ze szklanką mleka. Ostrzegam! są baaaardzo chrupiące i uzależniają! Po upieczeniu nie zmieniają swojego kształtu, można śmiało wycinać serduszka i gwiazdki. ;)
Przepis stąd, lekko zmodyfikowany.
Podane proporcje na około 50 ciastek.



Składniki:
  • 2 szklanki płatków owsianych górskich (ale mogą być też błyskawiczne)
  • 1 i 1/3 szklanki mąki pełnoziarnistej (użyłam mąki razowej)
  • 100 g masła bądź dobrej margaryny
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki przypraw korzennych


Przygotowanie:
Rozpuścić tłuszcz, wsypać płatki i smażyć do zezłocenia, w międzyczasie dodając partiami cukier. Ostudzić.
Wymieszać z mąką, proszkiem i przyprawami. Wbić jajka i wyrobić na jednolitą masę, w razie potrzeby dodając 1-2 łyżki mąki.
Wałkować dość cienko (autorka sugeruje 1 cm; ja wałkowałam bardzo cienko, na około 0,5 cm, i tak proponuję bo ciastka rosną w górę a na boki tylko troszkę) i piec w 180 stopniach Celsjusza z termoobiegiem przez około 12 minut, do lekkiego zbrązowienia. Studzić na kratce i przechowywać w szczelnie zamkniętym pudełku.

Smacznego!


wtorek, 11 września 2012

Owsianka ze śliwką, borówką i miodem



Zdrowe śniadanko, z błonnikiem i świeżymi owocami, bez białego, złeeeego cukru (:
Szczerze polecam, proste do zrobienia i sycące. Proporcje podane na 1 osobę.




Składniki:

  • 200 ml mleka
  • 40 ml płatków owsianych błyskawicznych (tak, 40 ml, ponieważ ja przygotowuję zawsze owsiankę w proporcji płatków do mleka jak 1:5)
  • szczypta soli
  • 1 pełna łyżeczka miodu
  • 1 duża śliwka
  • 2 łyżki borówki amerykańskiej




Przygotowanie:

Mleko mocno zagrzać ze szczyptą soli, do prawie gotującego wsypać płatki i ciągle mieszając, zagotować całość. Odstawić do przestygnięcia i zgęstnienia, na około 5 minut. Przełożyć do miseczki, położyć na wierzch owoce i polać łyżeczką miodu.
Jeśli nasz miód jest już mocno skrystalizowany albo dość twardy, wystarczy go rozpuścić w ciepłej owsiance (absolutnie nie dodawać miodu do gorącego, wręcz gotującego mleka! straci wszystkie właściwości odżywcze).

Smacznego!


sobota, 1 września 2012

Jeszcze penkejki, czy już naleśniki?



Sama nie wiem jak je opisać. Miały być puszyste pancakes, a wyszły zwykłe, odrobinę grubsze niż zawsze smażę naleśniks. Chyba po prostu nie potrafię usmażyć tych sławnych amerykańskich placków, bo ilekroć próbowałam (z wieeeeelu przepisów), nigdy nie chciały wyjść takie puchate. No cóż... Naleśniki jako takie wolę cieniutkie, te są grube, więc będę korzystać jednak z mojego ulubionego, tradycyjnego przepisu, który zamieszczę kiedy tylko będę z niego korzystać.
Te penkejki są niezłe, sycące, może po prostu mi się nie udały takie jak powinny. Były jednak smaczne, więc zamieszczam. Na zdjęciach z cukrem pudrem i ulubionym dżemem z borówki amerykańskiej. 
Podane proporcje na 5 średnich naleśniko-penkejks.
Przepis stąd.

PS Wrócił.



Składniki:
  • 3/4 szklanki mąki
  • 1 małe jajko
  • 1 łyżka cukru pudru
  • aromat waniliowy
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/4 szklanki maślanki bądź jogurtu naturalnego
  • szczypta soli
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 łyżki oleju



Przygotowanie:

W jednej misce mieszamy składniki suche, w drugiej mokre. Suche wsypujemy do mokrych, cały czas mieszając aż do uzyskania dość gęstego ciasta. Smażymy na suchej patelni, odwracając na drugą stronę kiedy zaczną pojawiać się pęcherzyki.
Podajemy z ulubionymi dodatkami.

Smacznego!




czwartek, 30 sierpnia 2012

Ciasto ucierane z owocami




Ostatnio obiecałam ładniejsze zdjęcia - jednak rodziciele oddali sprzęt dzień później, więc musiałam posłużyć się cyfrówką. Wyszło jak wyszło, grunt że jest, nie mniej jednak kiedy będę ciasto robić jeszcze raz to z pewnością zmienię zdjęcia ;)
Co do ciasta - ja oczywiście musiałam pozmieniać. W oryginale - z porzeczkami, moje z borówką. W oryginale - na prostokątnej blasze, u mnie duża, "piekarnikowa". W oryginale 450 g owoców, u mnie około 1 kilograma... Myślę że to tłumaczy, dlaczego ciasto jest bardzo "plackowate". Hmm, może i plackowate, ale pyszne! Miękkie, zachowuje świeżość przez kilka dni, nieprzesłodzone. I robi się je błyskawicznie! 
Podane proporcje na (mądry Polak po szkodzie) prostokątną blachę. Przepis zaczerpnięty stąd.




Składniki:
  • 2 i 3/4 szklanki mąki
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szklanka maślanki
  • 1/2 szklanki oleju
  • ulubiony aromat
  • ok. 500 g dowolnych owoców



Przygotowanie:

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec dodając cukier. Dodawać po jednym żółtku, po każdym miksując. Ubite jajka z cukrem zmiksować z olejem, aromatem i maślanką. Dodawać stopniowo mąkę wymieszaną z proszkiem, dokładnie zmiksować na jednolitą masę. Wylać na natłuszczoną blachę, położyć owoce, piec około 1 godziny w 180 stopniach Celsjusza. Można wcześniej posypać dodatkowo kruszonką, bądź dopiero po wystudzeniu cukrem pudrem.

Smacznego!



poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Dżem z borówki amerykańskiej



Dziś tak jakoś... w sumie można nawet powiedzieć, że od niechcenia :) Wczorajsze popołudnie dosłownie zaowocowało w 6 litrów zebranej własnoręcznie borówki amerykańskiej. I co tu teraz zrobić? Oprócz czegoś, co zaplanowałam na środę (tak tak, za 2 dni) i co oczywiście Wam pokażę, nie miałam żadnego pomysłu. Stwierdziłam, że jeszcze nigdy nie robiłam dżemu z borówki, a przecież jest tak słodka i bogata w pektyny, które naturalnie dżem by zagęściły. Więc do dzieła!

Podane proporcje na 1 mały słoiczek dżemu.

Składniki:
  • 2 szklanki borówki amerykańskiej
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny

Przygotowanie:

Owoce dokładnie umyć i przebrać. Wrzucić do garnka lub rondla (najlepiej z teflonowa powłoką, aby uniknąć przypalenia), ale 1/2 szklanki rozgnieść widelcem. Wymieszać i gotować na niewielkim ogniu przez około 10 minut, aż większość owoców się rozpadnie, często mieszać. Po tym czasie dodać cukier i sok z cytryny, w ten sam sposób gotować przez 15 minut. Gorący dżem przekładać do słoików, zakręcić i studzić do góry dnem.

Smacznego!


piątek, 24 sierpnia 2012

Kotleciki kalafiorowe



Dziś na wytrawnie, kotleciki z kalafiora. Ja przygotowałam z resztą kalafiora, która została mi z poprzedniego obiadu. Można smażyć w głębokim tłuszczu, będą wówczas bardziej zarumienione i równomierniej wysmażone - ja jednak z tego zrezygnowałam i usmażyłam na patelni teflonowej z 1 łyżką oleju. Podane proporcje na ok. 8 średnich kotlecików. Świetnie smakują również na zimno. Są przepyszne i dość sycące. Polecam! :)

Składniki:
  • ok. 500 g ugotowanego kalafiora
  • 1 jajko
  • 1 mała cebulka zeszklona na 1 łyżce oleju
  • 1 pełna łyżka posiekanego koperku bądź pietruszki
  • 1/3 szklanki bułki tartej do masy (mniej więcej, zależy "ile zabierze")
  • 1/2 szklanki bułki tartej do opanierowania
  • tłuszcz do smażenia
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

Kalafiora rozgnieść widelcem (lub przepuścić przez praskę do ziemniaków), połączyć z resztą składników i dobrze wszystko razem wymieszać. Panierować w bułce tartej, smażyć na złotobrązowy kolor.



czwartek, 23 sierpnia 2012

Delikatne placuszki z twarogiem



Dzisiejsza propozycja śniadaniowo-podwieczorkowa: placuszki z białym serem. O wręcz omletowej, piankowej konsystencji, delikatne i puszyste. Z dużą zawartością sera, a małą mąki. Można podać z owocami, jogurtem, cukrem pudrem, czekoladą... z czymkolwiek. Bardzo smaczne, okazały się dokładnie takie jakich szukałam.
Podane proporcje dla 1 osoby, na około 5 małych placuszków.
Przepis zaczerpnięty stąd, lekko zmodyfikowany.

Składniki:
  • 1/2 szklanki sera białego, może być chudy
  • 2 płaskie łyżki mąki
  • 2 małe jajka, lub 1 duże
  • 1 łyżeczka oleju
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cukru wanilinowego





Przygotowanie:

Oddzielić białka od żółtek; białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, pod koniec ubijania dodając cukier. Żółtka, ser, mąkę i olej utrzeć mikserem przez chwilę na jednolitą masę. Delikatnie połączyć zawartości obu misek, pamiętając o tym by dawać białka do masy serowej, nie na odwrót. Rozgrzać patelnię, najlepiej teflonową, smażyć placuszki (ja smażyłam bez tłuszczu, placki mają zbyt delikatną konsystencję by pływały w tłuszczu) na niewielkim ogniu aby zbyt szybko się nie zrumieniły. Podawać z ulubionymi dodatkami.

Smacznego!